Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wspomnienia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wspomnienia. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 września 2020

10 urodziny Demona!!!

Demon dziś skończył 10 lat!!
To niesamowite jak ten czas szybko biegnie... Demon niedawno był rozbrykanym szczeniakiem, a juz jest psim staruszkiem...
10 lat tak dużo, a jednocześnie tak mało .... 
Dziękuję Tobie Piesku za wszystkie wspólne chwile, oby było ich jeszcze jak najwięcej przed nami!!
Życzę Tobie dużo zdrówka bo to najważniejsze!!
Jesteś cudownym psem, psim aniołem, psim ideałem, lepszego nie można sobie wymarzyć!!
Jestem szczęśliwa, że Ciebie mam <3

 
Jestem szczęśliwa, że Demon dożył tak pięknego wieku... Mimo chorego serduszka jest w całkiem niezłej formie :)  Pyszczek czarny jak węgielek, lśniąca sierść - kto by przypuszczał, że według przelicznika na ludzkie lata to już 84 letni sędziwy pan?
 
  
 A tutaj filmik z okazji okrągłej 10 rocznicy urodzin Demona, zapraszam do oglądania:
  

Cinco Rosas di Apertura vel Demon II


 

poniedziałek, 8 lipca 2019

Wakacje, wakacje i po wakacjach :(


Czas tak szybko biegnie...
Chciałem w czerwcu napisać do Was kilka słów... niestety nie udało się...
Mamy już lipiec :) ale za to podzielę się z Wami wspomnieniami z moich wakacji :)



Oczywiście pierwsze kroki skierowałem nad rzekę :)



Muszę sprawdzić poziom rzeki i jej czystość :)



Po drodze spotkałem moje stare znajome :)



Króweczki ostrzegły mnie przed chmarą krwiożerczych komarów... Bleeee



Grunt, że piasek jest na miejscu :)



Stan wody też nienajgorszy...



Przyjemnie było schłodzić łapki w ten upalny dzionek :)



Woda i piach to jest to co boksery kochają najbardziej :)



Normalnie pychol się cieszy :)



 Bardzo niechętnie wracam z nad rzeki do domu :(



Na szczęście znam kilka sposobów, jak odwlec w czasie powrót ;)



Obgryzam napotkane patyki :) i pokazuje Pani kwiaty warte sfotografowania :D



Na szczęście do rzeki mamy blisko i chodzimy tam kilka razy dziennie :D



Pogoda dopisała nam aż do przesady... Codziennie mieliśmy powyżej 30 stopni Celsjusza... na ogół 34.... Chłodzenie łap w wodzie i chłeptanie chłodnej wody było rajskim uczuciem...



razem wyszukiwaliśmy kwiaty, które zasługują na ,,portret'' :P



ładny prawda? :D to ja go znalazłem w gąszczu traw



Znalazłem jeszcze ładniejszy, o tu!!



proszę oto on :D



a tam co???



Pani chodź za mną pokaże Ci coś najpiękniejszego !!



Proszę!!!



Chyba zacznę tropić motyle!! są niezwykłe!!



Łąka nad naszą rzeką jest pełna obiektów wartach upamiętnienia na fotografii..



Niestety nasz czas wakacji upłynął bardzo szybko...


Tak to jest, że wszystko co dobre szybko się kończy :(



ale dlaczego aż tak szybko :(
Ostatni dzień pobytu żegnał nas pięknym zachodem słońca...



Strasznie smutno było nam wyjeżdzać. Dziękuje, że mogłem być w tym cudownym miejscu :*:*



Będę często wracał wspomnieniami do tych pięknych, beztroskich chwil spędzonych z ukochanymi Człowiekami...

wtorek, 27 listopada 2018

Wspomnienia z wakcji ciąg dalszy :)


Dzień dobry wszystkim w ten jeszcze jesienny chłodny i ponury dzionek...

Dzisiaj pokaże Wam odgrzebane w komputerze zdjęcia z mojego czerwcowego pobytu na wsi :)

Wychodzę z założenia, że lepiej późno niż wcale...



Mam takie szczeście, że jak wypoczywamy to zawsze jest ładna pogoda...Nie ważne czy to czerwiec, czy październik...



Kiedy byłem na wczasach w październiku temperatura codziennie przekraczała 20 stopni :) a słonko dawało czadu, że hej :)



Jaki z tego wniosek?? Prosty: Jestem grzecznym psem i zasługuje na to co najlepsze :)



Taki trochę nieskromny jestem...



ale, żeby nie było to będąc na wsi pilnowałem posesji :)



Patrolowałem okolice z takim zaangażowaniem, ze aparat nie był w stanie złapać ostrości...



pilnie obserwowałem okolice...



pilnowałem zapasu drewna...



szyszek na modrzewiu..



no i kwiatów...a tych było sporo: róże...



surfinie...



i te, których nazwy nie znam..



cynie...


rudbekie (?)



o pomidorach nie wspomnę...



ten gość z taczką plątał się po podwórku cały czas i musiałem co chwilę go rewidować, czy aby nie wynosi naszych plonów...



w sadzie na jabłoni wisiało to ustrojstwo:



łaskotało po uszach i nie mogłem się solidnie skupić....



chyba to urwę:P



hmmm



o nie... ktoś na mnie patrzy..



no już dobra nie będę niszczył tego wieszadła



no może tylko jeden mały fragmencik :D



pilnowanie posesji to wymagająca skupienia praca...


co by było jakby ktoś zniszczył taką piekną kwiatową kompozycję??


nie mogę do tego dopuścić...


niech te kwiaty cieszą nasze oczy jak najdłużej



są takie piękne...



i to tyle na dziś...

mam nadzieję, że na kolejny post nie będzie trzeba czekać tak długo...

Chociaż pogoda, a raczej moj stan zdrowia nie pozwalają na długie spacery,  na których mógłbym pokazać coś cieawego..:(
Może jednak ktoś chce zobaczyć, jak wygląda okolica w której mieszkam :)

Zatem do zobaczenia!
Przesyłam Wszystki mokre bokserowe całusy :*:*
Demon II